Diecezja Bielsko-Żywiecka

Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną
- oto nasz ideał.

powrót do listy



Uroczysta inauguracja Roku Ojca Wenantego Katarzyńca

We środę, 31 marca 2021 r. minęła 100. rocznica śmierci o. Wenantego Katarzyńca. Tego dnia przy grobie kandydata na ołtarze w Sanktuarium w Kalwarii Pacławskiej k. Przemyśla franciszkanie zainaugurowali Rok Czcigodnego Sługi Bożego. Uroczystość była transmitowana przez Radio i Telewizję Fara.

O godz. 15.00 wierni modlili się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Potem wysłuchali konferencji o. Arkadiusza Bąka, asystenta prowincjalnego Rycerstwa Niepokalanej. Całej konferencji można wysłuchać tu:

 

 

O godz. 17.00 uczestnicy uroczystości rozważali tajemnice różańcowe, a o godz. 18.00 wzięli udział we Mszy Świętej pod przewodnictwem ordynariusza archidiecezji przemyskiej abpa Adama Szala i ordynariusza krakowskiej prowincji franciszkanów o. Mariana Gołąba. Zebranych przywitał gwardian klasztoru oraz kustosz Sanktuarium Matki Bożej, o. Krzysztof Hura. W homilii, abp Adam Szal przywołał postać sługi Bożego Wenantego Katarzyńca, podkreślając, że podobnie, jak uczniowie Jezusa, tak i on przygotowywał się przez całe życie do paschy. Pomagali mu w tym rodzice, szczególnie matka, która uczyła go modlitwy i pokazywała mu miłość Boga. „Kiedy wstąpił do zakonu św. Franciszka stał się wzorem dla współbraci w nowicjacie, czy też w Wyższym Seminarium Duchownym. Przyjmując Komunię świętą, okazując wielką gorliwość, słuchając słowa Bożego, i tak, jak uczniowie Jezusa, patrząc okiem wiary na postać Zbawiciela” – mówił metropolita przemyski.

Na zakończenie Eucharystii o. Marian Gołąb, wyższy przełożony krakowskiej prowincji, podziękował wszystkim za obecność, wyrażając radość z zainaugurowanego Roku Ojca Wenantego Katarzyńca. Zachęcił do przeżywania tego czasu w duchu wdzięczności za dar życia o. Wenantego, ale też w duchu modlitwy – o wyniesienie go na ołtarze. „Odkrywamy, że jest to piękny przykład, jest to wspaniały wzór i przedziwny orędownik przed Bogiem, o czym przekonujemy się niemalże każdego dnia, będąc świadkami tak licznych podziękowań, jakie do nas docierają” – mówił prowincjał.

Na stronie internetowej dedykowanej kandydatowi na ołtarze znajduje się szczegółowy program obchodów Roku Ojca Wenantego.

 

O. Wenanty Katarzyniec urodził się 7 października 1889 r. we wsi Obydów (arch. lwowska). Na chrzcie świętym otrzymał imię Józef. Był ułożony, posłuszny, pracowity, pobożny i skromny. Był bardzo zdolnym uczniem. Utrzymywał się ze stypendium i korepetycji. Marzył o poświęceniu się służbie Bożej. W 1908 r. wstąpił do zakonu franciszkanów. We Lwowie otrzymał habit zakonny wraz z nowym imieniem: Wenanty i rozpoczął roczny nowicjat, po którym złożył śluby zakonne. W życiu wspólnym był nadzwyczaj zgodliwy i uczynny. Zachowywał wszelkie przepisy zakonne. Na rekolekcjach postanowił sobie: „Będę się strzegł najmniejszego grzechu, choćby mi umrzeć przyszło”.

Studia filozoficzno-teologiczne odbywał w seminarium zakonnym w Krakowie. Przodował w nauce. Wygłosił wiele referatów, zwłaszcza o Niepokalanej. Wielu kleryków pociągnął do Arcybractwa Adoracji Najświętszego Sakramentu, a sam co godzinę zjawiał się przed tabernakulum.

W 1914 r. przyjął święcenia kapłańskie. Do rodziców wcześniej pisał: „Obym je przyjął jak najgodniej! Proście ze mną Pana Boga o to, żebym, jeżeli mam zostać kapłanem, był dobrym i świątobliwym kapłanem”. Przez rok pracował w Czyszkach pod Lwowem. Okazał się doskonałym kaznodzieją, dobrym spowiednikiem i świetnym wychowawcą dzieci. Najchętniej wyjeżdżał do chorych, nie zważając na grasujące wówczas choroby zakaźne. „To kapłan według Serca Bożego” – oświadczył jego przełożony.

W 1915 r. został wychowawcą i wykładowcą braci na formacji początkowej we Lwowie. W nowicjacie uczył kandydatów zakonności i uzupełniał ich studia gimnazjalne, a starszym klerykom wykładał filozofię i język grecki, mimo to chętnie przyjął jeszcze obowiązek prefekta braci zakonnych. Młodzież zakonną ujął dobrocią. „Wiele wymagał od wychowanków, ale najwięcej od siebie” – wspomina jego biograf o. Jerzy Domański.

Podejmował się też pracy duszpasterskiej, głosząc często kazania i długie godziny spędzając w konfesjonale. Udzielał się też na zewnątrz, wykładając katechizm nowicjuszkom Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi i spowiadając chorych i kaleki w zakładzie sióstr józefitek. Znajdował jeszcze czas na pisanie artykułów do „Gazety Kościelnej”.

O. Wenanty przyjaźnił się z o. Maksymilianem Kolbem. W 1920 roku o. Wenanty zapadł na zdrowiu i wtedy o. Maksymilian zastąpił go w obowiązkach magistra.

Siły regenerował w klasztorach franciszkańskich w Hanaczowie, a potem w Kalwarii Pacławskiej. Jak tylko czuł się lepiej, siadał do konfesjonału. „Mszę świętą odprawiał jak święty!” – wspominają mieszkańcy Kalwarii.

Pod koniec roku 1920 przyszedł silny krwotok gruźliczy. Zmarł 31 marca 1921 r. Wielu modliło się nie tyle za jego duszę, co o jego wstawiennictwo u Boga.

O. Maksymilian Kolbe nazwał zmarłego polskim kandydatem na ołtarze i zaraz po jego śmierci zabiegał o napisanie biografii i wszczęcie procesu beatyfikacyjnego, bo jak go wspominał: „Nie silił się na czyny nadzwyczajne, ale zwyczajne nadzwyczajnie wykonywał”.

jms, kg

Kalendarz wydarzeń


Prośba o modlitwę - napisz

Twoja prośba lub podziękowanie zostaną włączone do modlitwy za wstawiennictwem Matki Bożej w Rychwałdzie.